Stowarzyszenie Uniwersytet Trzeciego Wieku w Andrychowie

menu

Zwiedziliśmy Beskid Niski (05-08.05.2017 r.)

20 maja 2017

W słoneczny dzień  5 maja  grupa słuchaczy UTW Andrychów wyjechała w Beskid Niski. Naszą bazą w czasie wycieczki była Wysowa Zdrój.  Pierwszy dzień  rozpoczęliśmy od zwiedzania cerkwi (UNESCO) w Brunarach,  następnie cerkwi prawosławnej w Hańczowej. Ks. proboszcz (poliglota)  wprowadził nas w historię kościoła prawosławnego i historię Łemków. Z Hańczowej podjechaliśmy do Wysowej Zdroju, gdzie rozpoczęliśmy swoja wędrówkę na św. Górę Jawor (Leurd dla Łemków), gdzie grupa zaczerpnęła wody z cudownego źródła i udała się na dalszą wędrówkę przez przełęcz na Ostry Wierch. Część grupy odłączyła się i poszła na Lackową (najwyższy szczyt Beskidu Niskiego po polskiej stronie). Cała grupa zeszła do nieistniejącej wsi Ropki i autokarem wróciła do Wysowej Zdroju, gdzie czekała na nas obiadokolacja.

 cerk     magura     cerkiew

Drugi dzień rozpoczęliśmy od zwiedzenia największej w Europie stadniny koni Huculskich, gdzie spotkaliśmy Bogusława Lindę, a w muzeum oglądaliśmy zdjęcia z filmów (Ogniem i Mieczem, Stara Baśń i wiele innych) w których grały konie i ich opiekunowie. Następnie podjechaliśmy do cerkwi grekokatolickiej (UNESCO) w Kwiatoniu. Bardzo ciekawie opowiadał przewodnik o podziale kościoła i historii cerkwi. Po zakończeniu zwiedzania  pojechaliśmy trasą widokową pomiędzy Pasmem Homola  i  Pieninami Gorlickimi  nad zalewem Klimkówka. Jadąc w kierunku Rotundy podziwialiśmy kwitnące łąki i jary, które to w filmach są stepami (380 ha łąk i hal ). Po wyjściu na Rotundę (cmentarz z I Wojny Światowej) odpoczywaliśmy w promieniach słońca. Część grupy poszła czerwonym szlakiem na Kozie Zebro i do Wysowej Zdroju, pozostała część wróciła do Wysowej. Część z nich poszła na seans do groty solno - jodowej. Po obiadokolacji  panowie z grupy  rozpoczęli smażenie kiełbasek na grillu, a potem były śpiewy i tańce.

Trzeci dzień rozpoczął się od mszy w kościele parafialnym oraz ulewą. Trochę to pokrzyżowało nasze plany. Jednak odważna część grupy w ulewnym deszczu wybrała się na najwyższy szczyt Beskidu Niskiego Busov (po słowackiej stronie). Opędzając się od Cyganów zgubili szlak i bardzo stromą „wyrypą” podchodzili we mgle w górę. Przy schodzeniu spacerowali wśród łanów czosnku niedźwiedziego i znowu zgubili szlak. Większa część grupy w godzinach przedpołudniowych podziwiała uroki Wysowej Zdroju, oraz smakowała kuchnię regionalną (łemkowską). O godz. 1300 wybraliśmy się na spacer przez wieś Blechnarkę, gdzie ze 148 zabudowań po Akcji Wisła  pozostały dwa budynki i cerkiew. Następnie przez Przełęcz Wysowską, drogą leśną wróciliśmy do Wysowej Zdroju. Po obiadokolacji  właścicielka pensjonatu na świetlicy podłączyła sprzęt grający i grupa tańczyła, grała w bilard i bawiła się do godz. 2200.

Rankiem czwartego dnia spakowaliśmy  bagaże i pojechaliśmy na Przełęcz Małastowską.  Zwiedziliśmy cmentarz  z I wojny światowej, następnie podeszliśmy do schroniska pod Magurą Małastowską. Tam  zaopatrzenie z kuchni wyjeżdżało z piwnicy windą. Część osób poszła na szczyt, a pozostali odpoczywali w schronisku. Po zejściu do autokaru, pojechaliśmy do Bartnego. Po cerkwi i Muzeum Sztuki Cerkiewnej oprowadzał nas ksiądz prawosławny o bardzo ciekawym życiorysie. Pomimo, że wcześniej  zakazał robienia zdjęć jego osoby , na koniec się z nami sfotografował. Podeszliśmy do bacówki w części Magury Wątkowskiej  (przełęcz), ale bacówka była zamknięta. Zaczął siąpić deszcz i znacznie się ochłodziło. Grupa zdecydowała, że jedziemy do Sękowej , gdzie czekał na nas przewodnik. Kościół św. Filipa i św. Jakuba z 1520 r. o konstrukcji drewnianej wybudowany bez jednego gwoździa z przepięknymi Sobotami  jest wpisany na listę UNESCO. Po zwiedzeniu  kościoła pojechaliśmy do Owczar Górnych – do przepięknej cerkwi  grekokatolickiej UNESCO z 1653 r. W drodze powrotnej jadąc do domu zatrzymaliśmy się w lokalnym browarze i każdy z nas zrobił zapasy.

Podsumowując: chodziliśmy po górach, zwiedzaliśmy kościoły, cerkwie prawosławne, cerkwie grekokatolickie, cmentarze wojenne, grillowaliśmy, tańczyli i ogólnie dobrze się bawili.

A oto link do zdjęć z wycieczki; https://drive.google.com/open?id=0Bz6BYQRWFqMNd2RIa0hnVVl1dVE

Napisała:  Anka Poraj- Porawska. W podziękowaniu pani Ani Porawskiej za zorganizowanie wycieczki Wysowa     5-8 maja 2017 r.  Wiosną Andrychowianie z Beskidu Małego Zmierzyli się z głuszą Beskidu Niskiego. Wszędobylski patrol Porawskiej Ani Wyszukał trasy łączące cerkwie z górami. Od tego czasu już u studentów UTW w głowie Poznać świat w którym żyli Łemkowie. Punktem wypadowym została Wysowa Zdrój O której istnieniu nie wiedziało Polski pół. Na wschód od Krynicy idąc przez Izby leży Wysowa. Gdzie pośród gór pod Kozim Ziebrem nad Ropą Sam Bóg nie wie gdzie ją schował. Od czasów I wojny światowej która na Gorlickiej ziemi W Galicji wycisnęła 365 cmentarzami swe piętno I Po wysiedlenie Łemków po II wojnie na zachód Takiego najazdu jak autobus z UTW Andrychów Dawno już nikt tu nie pamiętał. Pobudzili wszystkich popów i przewodników w okolicy Przewietrzyli wszystkie cerkwie z których historia ikonami aż krzyczy. Czeremchy i cześnie białymi kwiatami nas przywitały. A w ich zapachu ptaki od rana śpiewały. Tylko ludności nie uświadczysz w tej okolicy Prędzej znajdziesz salamandrę chomika i myszy. W Gładyszowie tylko Linda odgrywa rolę ziomka I wśród klaczek i źrebiąt huculskich się krząta. Po lustracji cerkwi kolejne krzyże to wojenne cmentarze Jedne przy drodze następny na wzgórzu rotundy się ukażą. Krzyże według obrządku greckiego o kilku ramionach W mogiłach zbiorowych i solo zbratane ciała wrogów ziemia Łemków przechowa. Kolejne krzyże szczytów zdobyte z podobnymi jak u nas nazwami Ostry Wierch, Magórka, Jawor ozdobione biało czerwonymi flagami. Nawet na Słowackich szczytach nasze flagi łopoczą. Bo szczyty Lackowa, Busow i nieochrzczone zdobyto przed nocą. Po spełnieniu marzeń można się wyciągnąć na zielonych od czosnku niedźwiedziego pastwiskach by tama swych możliwości znów prysła. Już następny szczyt rozpościera się na horyzoncie Czeka na nas bo marzenia się nie kończą Nawet babka co przed imprezą dwa dni się ruszała To też w piwnym towarzystwie smakowała. Kapela bez instrumentów zabawiała gości Nawet do tańca strudzonego kierowcę poprosi. Jakby tego było po wędrówce mało Ognisko z grilem lub tańce na cało. Dopiero cisza nocna niedobitków pogodziła Bo skoro świt następne zwiedzanie się zaczyna. Nie byłoby wycieczki bez zdobycia browaru I tu autobus wysypał się tyralierą cały. Jedni szukali przyjemności w ciszy i spacerach A inni zdobywali z pasją szczyty do których wzrok nie docierał. Tylko powrót do domu na zaniżonych obrotach Bo na następny wyjazd już przyszła ochota.   Wędrowiec

Więcej wpisów archiwalnych z roku 2017

Projekt, realizacja i sponsoring strony