Spotkanie z poezją Zegadłowicza
Współprowadzącym był kolega Marek Płaszczyca, który zaproponował temat oraz
przygotował materiały w formie zeszytowej.
Na tym spotkaniu uczestnicy zapoznali się z bogatą twórczością
poety, prozaika, dramaturga, konesera polskiej kultury ludowej Emila
Zegadłowicza, autora wierszy o pięknie beskidzkiej przyrody i powieści
uznawanych przez współczesnych pisarzowi za pornograficzne i antyklerykalne. Był jednocześnie
jednym z ulubionych poetów Jana Pawła II. Emil Zegadłowicz był nieślubnym
synem nauczycieli gimnazjalnych Tytusa Zegadłowicza i Elżbiety Kaiszar (Czeszki)
z Wadowic. Emil wychowywał się w domu dziadków w Wadowicach, wakacje
spędzał z ojcem w Gorzeniu Górnym. Po ukończeniu gimnazjum
wyjechał do Krakowa. Studiował polonistykę, germanistykę i historię sztuki na
Uniwersytecie Jagiellońskim.
Jego literacki debiut przypadł na okres studiów, ale sukces zapoczątkowały „Powsinogi
Beskidzkie” w 1923r. To cykl ballad ukazujących piękno gwary góralskiej i
wierzeń ludowych. „Ballada o Czwartym Powsinodze Beskidzkim, Świątkarzu”: Wowro rzeźbi - snycerz bogów, beskidzki Wowro, powsinoga, z kloca
uzdajanego rzeźbi swego Boga, smutnego beznadzieją jak wowrowe
życie, zawstydzonego sobą w tym bycie-niebycie - litościwego wielce - bo ten, co
go boli, razdwa się z bolejącym przyjaźnią zespoli w wspólnocie
dróg - wowrowy rodzi się BÓG”.
Pod koniec lat 20. wydał Zegadłowicz powieści: Żywot Mikołaja Srebrempisanego, Zmory, Motory i Martwe Morze.
Pierwsze z nich to powieści autobiograficzne. Krytykuje w nich kołtuństwo,
nietolerancję, małostkowość, obłudę małomiasteczkowej społeczności.
Potępia system szkoły oparty na przemocy i poniżaniu uczniów. Okrzyknięty został skandalistą, książki wycofano z bibliotek
szkolnych, a autora pozbawiono obywatelstwa miasta Wadowic.
Na naszym ostatnim spotkaniu miłośników poezji najwięcej czasu
zostało poświęcone analizie poematu Wrzosy przedstawionego przez
Pana Marka.
„Wrzosy” to cykl erotyków przedstawiających
rozwiązłe, erotyczne życie poety, męża Marii Kurowskiej i ojca
dwóch córek.
Namiętność do Maryli Stachelskiej w latach 30. opisuje
szczegółowo w tomiku "Wrzosy" wydanym przez Jana Kuglina,
przyjaciela i wydawcę wielu dzieł Zegadłowicza. Wiersze ukazały
się w pięciu egzemplarzach ozdobione szkicami i rysunkami Maryli.
Dziś dostęp do poematu mają wszyscy chętni; został oficjalnie
wydany w 1985r. (Zegadłowicz zabronił
druku tomiku na 50 lat).
Kształt
Dziewczęce Twoje ruchy i postać dziewczęca - Wabią mnie Twoje słowa - myśl Twoja przynęca.
Wiatr Cię przywiał ku sercu, w dożynkowym darze – czar Twój jest jako morze, tonę w Twoim czarze.
Dźwięk dawno zagubiony, zapomniane słowo Wyrasta i na słońcu jaśnieje na nowo –
Słowo, którego wargi wyszeptać się boją, ma Twój zapach, Twe ciało i postać ma Twoją –
i ma kształt najcudniejszy : dziewczęcego ciała omdlałego w pożarze jak skwar lilia biała.
Wrzosy i róże
Pochwalone dni i noce – Czucie ludzkie, myśli boże – W pieczy naszych serc, Marylo, cóż nas złego spotkać może – ? –
/… /
Gdziekolwiek
Gdziekolwiek zwrócę oczy widzę tylko Ciebie! Łąką jesteś i rzeką i
słońcem na niebie.
Gdziekolwiek słuch skieruję – Twój głos jeno słyszę – – jeśli nawet jest ciszą, ja słyszę tę ciszę.
W powietrzu, na ulicy, na miedzach i grapach Niebo i ziemia mają Twego ciała zapach.
/... /
Tajemnica rozkoszą i szałem spowita O jutrzni ponad światem różami zakwita.
Pod skromnym tytułem „Wrzosy"
kryje się zapis najwyższych uniesień, emocji skumulowanych do ekstazy, stanów
całkowitego zespolenia fizycznego i psychicznego dwojga osób. Niełatwo
zrozumieć dlaczego pisarz upublicznia bardzo intymną zażyłość
dwojga ludzi. Aby zrozumieć ekshibicjonizm Zegadłowicza musimy poznać zakamarki
jego duszy i
psychiki. Kobieta, a zwłaszcza jej ciało, były dla poety weną
twórczą.
Czyż był taki czas, w którym nie było Ciebie –?
–
czy gdy Ciebie nie było, cokolwiek naprawdę istniało – ?
– w jakiej znaglonej, niepojętej
potrzebie
przybrałaś, poezjo, na się kobiece ciało.
Tekst: Halina Mrożek
