Stowarzyszenie Uniwersytet Trzeciego Wieku w Andrychowie

menu

LINA KOSTENKO - spotkanie z poezją 27 marca 2026 r.

17 kwietnia 2026
Lina Wasyliwna Kostenko – ukraińska poetka i tłumaczka, dysydentka, główna przedstawicielka grupy szistdesiatnyków w kulturze ukraińskiej.
LINA KOSTENKO - spotkanie z poezją 27 marca 2026 r.

(Choć od spotkania z poezją Ukrainki, Liny Kostenko minęło już kilka tygodni, to na pewno je zapamiętamy. Jak to, ukraińskiej poetki? Tak, to nie pomyłka. Wśród miłośników polskiej poezji, którym niestrudzenie przewodzi Znawczyni literatury i sztuk plastycznych - Krystyna Korbut-Płonka, od jakiegoś czasu jest słuchaczka naszego uniwersytetu Marjana Kirilchenko. Choć przecież wychowała się i wykształciła z dala od Polski i polskiej kultury, podczas comiesięcznych spotkań z zainteresowaniem słucha strof polskich poetów, często zaskakując nas ciekawymi refleksjami. Zrodził się więc pomysł, by jeden raz posłuchać poezji bliskiego nam sąsiada, z którym historycznie dzielimy spore obszary geografii i kultury. Oto, co usłyszeliśmy)

Poezja jest językiem duszy.

Poezja - to nie tylko sztuka, ale także broń, za pomocą której możesz walczyć o swoje ideały, o swoją prawdę, o wolność.

Nie dopuszczaj takiej myśli, że Bóg pokaże nam brak łaski. Życie ludzkie ma termin ścisły. Nie ma czasu na porażkę.

Nie biję słabych

Biję silnych,

Wszystkie ciosy od nieudaczników…

Bije mizeria…

Bije tępota…

Bije zazdrość,

chciwość,

I strach.

Skrzydła

Prawda, skrzydlatym gruntu nie trzeba,

Ziemi nie ma, to będzie niebo.

Nie ma pola, to będzie wola

Nie ma pary, to będą chmury.

W tym, na pewno, prawda ptaków…

A jak z człowiekiem? A co z człowiekiem?

Żyje na ziemi, a sam nie lata,

A skrzydła ma. A skrzydła ma.

One, te skrzydła, nie z puchu pierza

A z prawdy, zaszczytów do wierzenia.

U kogoś – z wierności w miłości

U kogoś – z szczerości do pracy

U kogoś – z szczerości do opieki

U kogoś – z pieśni albo z wiary

Albo z poezji, albo z marzenia.

Człowiek jakby nie lata…

A skrzydła posiada, skrzydła ma.

***

Życie idzie i zawsze bez korekty…

***

Szukajcie cenzora w sobie.

To perełki z poezji Liny Kostenko o której opowiadaliśmy na zajęciach z poezji w marcu. Ona jest duchową przywódczynią i królową ukraińskiej poezji.

Taka osobowość to niecodzienne zjawisko, jej twórczość wpłynęła na współczesny rozwój ukraińskiej poezji. Urodziła się w 1930 roku pod Kijowem w rodzinie nauczycieli. Ojciec znał 14 języków. Kiedy przyszli go aresztować i pytali gdzie jest amunicja, pokazał na kołyskę z Liną i powiedział, że to jest jego amunicja.

Pierwszy wiersz napinała w wieku 12 – 13 lat podczas II wojny światowej – „Baletowa szkoła na minowym polu”, a ostatni jeszcze nie napisany.

Jej poezja aforystyczno – filozoficzna. Od krótkich form do dużych poematów wierszem - „Marusia Czuraj” , „Śnieg we Florencji”, oraz napisany w prozie „Notatnik Ukraińca samotnie idącego” jest dużo bajecznej liryki dla dzieci.

Pamięć zawsze pozostanie metaforą. Zwracała uwagę na historię i nie ominęła zalet innych narodowości. Jej liryka uczy rozumienia tego co tu i teraz oraz tego co zawsze i wszędzie, włączając perspektywę jednostki w perspektywę zbiorowości. Uczy uważnego rozeznawania faktów i afektów, odpowiedzialności twórcy za  swoją twórczość i człowieka za swoje życie.

Ale… lepiej parę kropel rozkoszy od Liny:

…kalejdoskop straszliwy

Co chwilę ktoś ginie.

I teraz. W tym momencie

Tak, o każdej porze.

Zatonie statek,

Galapagos spłonie

I ponad Dnieprem świecą

Piołunowe zorze.

Tu wulkan , tam eksplozje.

Ruiny. Zagłada.

Ktoś wystrzelił. Ktoś upadł.

Inny prosi „Oszczędź!”

Wszak nie zna więcej bajek już Szecherezada.

A Lorelei urwała nagle swoją już piosenkę.

Leci kometa, bawią się dzieci.

Pięknieją twarze gdy lęk ich nie mrozi.

Błogosławiona chwila zdolna życie wznieść.

Pośród śmiertelnej kośby ziemskich godzin.

***

Wyrzekły oczy twoje:

Kocham cię

Dusza zdawała swój trudny egzamin

Zda się – trącony kryształ górski, brzęk

Zmilczane gasło w niewypowiedzianym.

***

Są wiersze – kwiaty

Wiersze – dęby

Wiersze – zabawki

I rany.

Są słudzy i są zwierzchnicy

Lecz są też jeszcze inne

- wiersze katorżnicy.

A te ciernistą drogą wędrują daleko.

Swym etapowym szlakiem wieków.

***

Miłość, wierność istnieją od wieków.

Stworzono je dla nas dawno.

A my…

No cóż,

Tylko przypadkowe spotkanie.

Jakie gorzkie wino

Wino jakie gorzkie!

A potrzebnie pić

To dobry obyczaj.

Stworzony też dla nas. Dawno.

Za nasze spotkanie,

Za wybaczenie nasze.

Jakie gorzkie wino.

Wino jakie gorzkie.

***

Zaczynają zorze gasnąć

W pamięci zanikają krzyże

Albinoni, Verdi, Sarasate,

Pomóżcie ten smutek przenieść.


tekst: Marjana Kirilchenko


Projekt, realizacja i sponsoring strony