Stowarzyszenie Uniwersytet Trzeciego Wieku w Andrychowie

menu

KRAKÓW-MUZEUM-SPACER-TEATR

15 marca 2026
Wyjazd do Krakowa dofinansowany ze środków Starostwa Powiatowego i UTW
14 marca 2026


KRAKÓW-MUZEUM-SPACER-TEATR
Słoneczna pogoda sprzyjała sobotniemu wyjazdowi do stolicy małopolski. W programie mieliśmy Muzeum Książąt Czartoryskich oddział Muzeum Narodowego w Krakowie, trochę wolnego czasu np. na konsumpcję i zdjęcia przy "Adasiu" i spektakl "Henryk Sienkiewicz - Greatest Hits" w Teatrze Bagatela.
MUZEUM
Być w Krakowie i nie nawiedzić Pałacu Czartoryskich? To się nie godzi. Dla niektórych to pierwszy raz; inni przybywają tu po kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu latach. Jak ważne to muzeum niech zaświadczą słowa zaczerpnięte z oficjalnej strony www.
"Najcenniejsza w Polsce i jedna z najcenniejszych kolekcji w Europie. Damę z gronostajem Leonarda da Vinci czy Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem Rembrandta van Rijna, jak również wiele innych arcydzieł nie tylko z dziedziny malarstwa, ale także rzeźby, rzemiosła, militariów, sztuki użytkowej, można zobaczyć w 26 salach ekspozycyjnych, na dwóch piętrach wyremontowanego Pałacu Muzeum Książąt Czartoryskich.
W 1801 roku księżna Izabela z Flemmingów Czartoryska stworzyła kolekcję pamiątek narodowych. Kolekcjonowane przez nią zbiory były prezentowane w Puławach, w dwóch parkowych pawilonach: Świątyni Sybilli, a od 1809 roku także w Domu Gotyckim. To właśnie w Domu Gotyckim eksponowano Damę z gronostajem Leonarda da Vinci oraz Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem Rembrandta van Rijna. Do pereł w kolekcji Czartoryskich należał wówczas także Portret młodzieńca Rafaela Santi (zaginiony podczas II wojny światowej).
Muzeum nie przetrwało jednak powstania listopadowego, w 1831 roku – po emigracji księcia Adama Jerzego Czartoryskiego – zbiory zostały przewiezione do Paryża. Powróciły do Polski dopiero w 1876 roku, w związku z planowanym otwarciem muzeum w Krakowie. Znaczące straty dla kolekcji przyniosła II wojna światowa. Po wojnie muzeum trafiło pod opiekę Muzeum Narodowego w Krakowie, a w 1991 pod zarząd Fundacji Książąt Czartoryskich.
29 grudnia 2016 roku, dzięki zakupowi rządu RP, kolekcja książąt Czartoryskich stała się integralną częścią Muzeum Narodowego w Krakowie.
20 grudnia 2019 roku Muzeum Książąt Czartoryskich zostało ponownie otwarte dla zwiedzających."
Podzieleni na grupy, wsłuchani w opowieści przewodników, przez około 90 minut stąpaliśmy po parkietach, po których stąpały niegdyś stopy wielce zasłużonych dla naszej Ojczyzny magnatów. Z pewnością nie są to zbiory tak bogate jak w Luwrze, Prado czy National Gallery, ale dla nas z pewnością bezcenne.
Do spektaklu zostało nam ok. 1,5 h, co wykorzystaliśmy na przechadzkę po Krakowie, szybką konsumpcję i "relaks" pośród tłumu turystów przewijających się przez Rynek.
TEATR
Teatr Bagatela im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego w Krakowie to jedna z najstarszych i najważniejszych scen w Krakowie. Niepozorna bryła wciśnięta w narożnik u zbiegu ulic Krupniczej i Karmelickiej powstała krótko po odzyskaniu niepodległości. Nazwę "Bagatela" zaproponował Tadeusz Boy-Żeleński, a teatr oficjalnie zainaugurował działalność 25 października 1919 roku premierą „Karykatury” Jana Antoniego Kisielewskiego. Od początku Bagatela była teatrem "lekkim", stawiającym na repertuar rozrywkowy, komediowy i rewiowy, co wyróżniało ją na tle tradycyjnego, dramatycznego teatru krakowskiego. Jak pokazał sobotni spektakl taka forma działalności jest potrzebna. Dla nas nie był to pierwszy raz w tym teatrze; na jesieni oglądaliśmy sztukę Mikołaja Grabowskiego o niezwykłym krakowskim antykwariuszu Ambrożym Grabowskim. Krzysztof Materna, jak Mikołaj Grabowski napisał tekst i wyreżyserował spektakl, który przez komediową formę i treść sprowokował do nieco bardziej racjonalnego myślenia o prozie Sienkiewicza. W rolę naszego metaforycznego lub duchowego wieszcza wcielił się Krzysztof Materna, który trochę wzorem Kantora, próbował okiełznać postaci z dzieł Sienkiewicza, w niespodziewany i dość przypadkowy sposób wkraczające na scenę. Jak każda dobra satyra, to nie tylko żart, wygłup, ale też refleksja. Sceny skonstruowane przez Maternę pobudzały do namysłu nad kondycją naszego narodu, naszej Ojczyzny, bez ogródek obnażające pustosłowie, fanfaronadę i tromtadrację cechujące niektórych z naszych przedstawicieli. Publika podziękowała aktorom i autorowi gromkimi oklaskami.
A my, w duchu powiedzieliśmy Krakowowi: do następnego razu!

Projekt, realizacja i sponsoring strony