Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Jesień w Bieszczadach – 21-24.09.2017 r.

Nie opuszcza nas ochota na wędrowanie po pięknej Polsce. Mamy też wspaniałe organizatorki (dwie Anie), które potrafią to profesjonalnie przygotować. Czterodniowy pobyt w Bieszczadach był dla nas czasem  pełnym wrażeń. Dopisywały nam humory i kondycja fizyczna, tylko pogoda nie była dla nas łaskawa i nie pozwoliła nam zachwycać się w pełni krajobrazem.

Tarnica

Z uwagi na dość mocne opady w pierwszym dniu zmieniliśmy plany i zamiast na połoniny udaliśmy się do skansenu w Sanoku. Na powierzchni 38 ha prezentowana jest kultura wschodniej części polskich Karpat. Obejrzeliśmy odtworzone układy zabudowy wsi. Obok budynków mieszkalno-gospodarczych są też obiekty sakralne; kościoły, cerkwie i synagoga oraz szkoły. Mogliśmy pospacerować po rynku odtworzonego galicyjskiego miasteczka i na własne oczy zobaczyć jak dawniej wyglądało wnętrze karczmy, poczty, urzędu gminy, apteki, sklepu, warsztatu ślusarsko-kowalskiego, zakładu stolarskiego, fryzjerskiego, czy szewskiego. Wreszcie przyszedł czas na zakwaterowanie i obiadokolację. Bardzo miło przyjęto nas w Domu Rekolekcyjnym w Ustrzykach Górnych. Tam spędziliśmy następne trzy noce.

Kolejne dni przebiegały zgodnie z planem. Na początek drugiego dnia podziwialiśmy rodzinę żubrów w pokazowej zagrodzie w Mucznem. Później każdy uczestnik wycieczki wybierał trasę według własnych możliwości, ale i tak wszyscy spotkaliśmy się na najwyższym szczycie Bieszczad, Tarnicy (1346 m.n.p.m.). Krzyż stojący na Tarnicy, upamiętnia zdobycie szczytu w 1953 r. przez grupę turystów, wśród których był  jeszcze wtedy mało znany ks. Karol Wojtyła. Mgła nie pozwoliła na podziwianie panoramy gór, a wiatr mocno przeszkadzał, udaliśmy się więc przez połoninę Szeroki Wierch do Ustrzyk Górnych. Tarnica dla niektórych z nas okazała się dużym wyzwaniem, ale wszyscy cali i zdrowi z satysfakcją cieszyli się ze zdobycia szczytu.

Trzeci dzień to na początek zwiedzanie cerkwi (UNESCO) w Smolniku. Potem każdy według własnych możliwości wędrował trasami bieszczadzkimi odwiedzając; czy to Chatę Socjologa w Paśmie Otrytu, czy też Chatkę Puchatka na Połoninie Wetlińskiej.

Ostatni dzień pobytu w Bieszczadach pozostanie w pamięci każdego z nas, gdyż natura chcąc wynagrodzić niesprzyjającą aurę pozwoliła nam spotkać niedźwiedzicę z dwoma małymi. Co prawda i na szczęście, nie w oko w oko tylko z autobusu. Niedźwiedzica z młodymi przebiegła jezdnię bezpośrednio przed naszym autobusem. Będąc na drugiej stronie jezdni przystanęła i krótką chwilę prezentowała się w całej okazałości. W tym dniu uczestnicy wycieczki wybierali; albo zdobycie Chryszczatej (997 m.n.p.m.), albo pobyt w Komańczy. Potem wszyscy spotkaliśmy się nad Jeziorkami Duszatyńskimi. W dobrych humorach i wesoło  śpiewając wracaliśmy do domu snując plany na następną wycieczkę.

skansen   świątki   cerk   skansen   wiata   kozy   drogowskaz   obelisk   cmentarz   chata socj.   jeziorka   jeziorka   lotowa   żubry   uskok   kapliczka              lot              grupa chata

M.P.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Cookies

Nasza strona używa cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookies (zapisanie ich w urządzeniu służącym Ci do przeglądania internetu, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki i polityka strony dotyczacą cookies - kliknij - zobacz:

Rok 2012 – naszym rokiem!

Archiwum

Administracja