Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Wykład „Seksuologia senioralna” – 15.03.2018 r.

Tym razem wysłuchaliśmy wykładu z zakresu medycyny pt. „Seksuologia senioralna”. Wygłosił go lek. med. specjalista psychiatra Leon Ferfecki. Wykładowca, rocznik 1952, jest andrychowianinem od 1990 roku.  Był ordynatorem I Oddziału Psychiatrycznego w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym. Jest członkiem Rady Programowo-Naukowej naszego UTW od samego jej powstania, doradza w kwestiach medycznych. Jeśli chodzi o seksuologię, to w 2013 roku polecił wykładowcę – seksuologa, dra n. med. Bartosza Grabskiego z Krakowa. Obecnie zdecydował się osobiście przedstawić aktualną wiedzę z tej ważnej, aczkolwiek ciągle będącej tabu, dziedziny medycyny. I to w dodatku w odniesieniu do zdrowia seniorów.

wykł.

Z tym aspektem medycyny senioralnej polscy lekarze, w tym nasz wykładowca, są zapoznawani dzięki kształceniu podyplomowemu w zakresie  GERIATRIA. O zagadnieniach seksuologicznych wykłada tam prof. Zbigniew Lew-Starowicz, rocznik 1943, który jest też prezesem Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i konsultantem krajowym w dziedzinie seksuologii.

Na wstępie dr Leon Ferfecki zaznaczył, że seksuologia, wbrew pozorom, jest obszerną i złożoną domeną wiedzy, z aspektami: biologicznym, fizjologicznym, psychologicznym, medycznym, socjologicznym, kulturowym, a nawet filozoficznym. Postanowił okrasić wykład sporą dozą humoru (i rzeczywiście tak uczynił), wyjaśniając, że dowcip, żart, aluzje, podteksty są jednym ze sposobów radzenia sobie z tematami tabu, jakimi w naszej kulturze jest seksualność, a także śmierć i umieranie.

Wykładowca w ramach wstępu przypomniał ważne dla zdrowia i kondycji seniorów sprawy z poprzednich wykładów: aby nie przesadzać z ilością stosowanych leków; aby nie wydawać pieniędzy na suplementy diety, lecz zdrowo się odżywiać; aby systematycznie stosować witaminę D; aby ruch traktować jako czynnik niezbędny dla zdrowego i długiego życia.

Wyjaśnił, że – pomimo rozwoju cywilizacji i różnorodnych kultur – życie i ewolucja gatunku homo sapiens (jak i całego świata ożywionego) na planecie Ziemia bazują na podstawowych popędach i instynktach. Po pierwsze – instynkt zachowania życia. Po drugie – popęd jedzenia czyli instynkt pokarmowy. Po trzecie – popęd płciowy czyli seksualny. Po czwarte – instynkt macierzyński, którego pochodną jest najsilniejsza więź emocjonalna i opiekuńcza w świecie istot żywych tj. miłość matki do dzieci. Więź z matką stanowi ponadto „matrycę” późniejszych więzi uczuciowych człowieka, w tym miłości. A łączenie seksu (popędu płciowego) z miłością dominuje we wszystkich kulturach świata.

Po wstępie nastąpił prolog. Dowiedzieliśmy się z niego, że ludzkie (czyli nasze) mózgi działają sieciowo i w obwodach neuronalnych. Realizują popędy w powiązaniu z emocjami i intelektem. Wytwarzają psychikę, której nazwa pochodzi z greki; psyche – dusza. W tym wszystkim mieści się, uwewnętrznia i uzewnętrznia seksualność. Ponieważ „człowiek od poczęcia aż do śmierci jest istotą seksualną i seksualność jest integralną częścią jego osobowości”. Mówi o tym m. in. Powszechna Deklaracja Praw Seksualnych rekomendowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Omawiając rys historyczny, wykładowca zwrócił uwagę na to, że w naszej europejskiej kulturze chrześcijańskiej (jednej ze 187 kultur świata) przyjęła się postawa potępienia wobec przyjemności seksualnej i traktowania seksu jako tabu, postawa antyfeministyczna. Skutkowała ona hamowaniem i blokowaniem naturalnego niezmiernie silnego popędu (każdy z podstawowych popędów ma moc „życiową”), co wyzwalało nerwice. Niekiedy ujawniały się one u kobiet symptomami histerycznymi i „teatralnymi”, przybierały nawet charakter zbiorowy.                          W średniowieczu i później (aż do drugiej połowy XVIII wieku) Święta Inkwizycja takie chore kobiety uznawała za opętane przez szatana. Od czasów Zygmunta Freuda osoby z nerwicami o podłożu seksualnym korzystają z leczenia za pomocą psychoterapii. W ostatnich czasach Kościół Rzymskokatolicki zmienia swoje nastawienie. Obecnie wyraźniej – dzięki postawie papieża Franciszka (który, będąc Argentyńczykiem, reprezentuje chrześcijaństwo o odcieniu niejako nieco pozaeuropejskim) i dzięki postępom nauki.

W rysie historycznym studenci usłyszeli także, że młody Adolf Hitler z problemami seksualnymi nie udał się w Wiedniu do doktora Freuda. Ale pod koniec I wojny światowej był leczony psychiatrycznie z powodu ślepoty histerycznej. Diagnoza: „Psychopatia z elementami histerycznymi”. Wykładowca wysnuł z tego przypadku wniosek, że lepiej dla społeczeństw, gdy ich politycy realizują swój popęd seksualny jak należy.

W prologu była jeszcze mowa o chorobie wenerycznej kile zwanej syfilisem, która niszczyła ludzkość od XVI po XX wiek (do czasu penicyliny) i którą wywołuje bakteria krętek blady. I o boreliozie, która jest nazywana kiłą naszych czasów; jest ona wywoływana zakażeniem krętkiem (nie bladym), ale nie jest chorobą weneryczną. Jest nią natomiast po części (50% zarażeń drogą płciową) zakażenie wirusem HIV, który może spowodować chorobę AIDS. Od listopada ubiegłego roku trwa kampania Ministerstwa Zdrowia kierowana do osób starszych, bo w tej grupie liczba zakażeń gwałtownie rośnie. W internecie zamieszczono spot, w którym syn ostrzega ojca: „Jedziesz do sanatorium, tato? Uważaj na AIDS”. Chodzi o używanie prezerwatyw i badanie krwi na obecność wirusa.

Usłyszeliśmy też o zasadniczych  de facto różnicach pomiędzy budową i funkcjonowaniem mózgów, różnicach w psychice i seksualności obojga płci. W ogóle seksuologia jest nauką o płciowości (sex, z języka angielskiego, to płeć). Płeć żeńska i płeć męska powinny się harmonijnie uzupełniać,     aby wspólnie realizować życiowe role, tak jak odbywa się to w przyrodzie. Antyfeminizm jest nienaturalny i szkodliwy. Podobnie w ewentualnej sytuacji odwrotnej – gdyby spełniła się wizja z filmu „Seksmisja”. W filmie na szczęście był happy-end.

Prolog zakończył się odniesieniem do seksualności senioralnej. Parafrazą fraszki Adama Kruczalaka: „Na staruszkę i staruszka. Kiedyś mieli przyjemność w łóżku. Teraz uciechę mają z łóżka”. Oraz parafrazą Hemingway’owskiego tytułu: „Stary człowiek a może”. I przytoczeniem słów pewnej seksuolożki: „Docenianie życia seksualnego przychodzi czasem dopiero w wieku senioralnym”.

Po czym wykładowca przypomniał o niezbędnym dla seniora ruchu i zaproponował chwilę gimnastyki. Odbyła się ona ku zadowoleniu słuchaczy w takt piosenki „Kasa i sex”, wykonywanej przez 72-letnią (obecnie) kobietę-alfa, Marylę Rodowicz, a była prowadzona przez studentkę Miecię.

Po tym nastąpiła część zasadnicza wykładu, w której dr Leon Ferfecki m.in. przedstawił osobę profesora Zbigniewa Lwa-Starowicza i „oddał na chwilę głos” pani doktor Michalinie Wisłockiej. Od siebie zaś dodał, ze w miarę upływu lat wypada, aby seniorzy nie mierzyli sił na zamiary (jak apelował Adam Mickiewicz do młodych Filaretów), lecz raczej zamiary na siły (zatem nie „Oda do młodości”, lecz raczej „oda do starości”). Ale żeby jednak pamiętali o obowiązującej dla senioralnego ciała i  mózgu zasadzie: używaj albo trać. Oraz o zaleceniu: Im człowiek starszy, tym ważniejsze jest, żeby dać sobie spokój ze spokojem.

Zagadnienia seksuologii senioralnej sensu stricte, omówione szeroko przez wykładowcę, można ująć krótko następująco: „Obecnie pogląd naukowy jest taki, że seks jest potrzebą przez całe życie. Nie ma takiego (w domyśle – późnego) wieku, w którym nie można być aktywnym seksualnie. Seks jest prozdrowotny, wpływa na poprawę jakości życia”. Zostały poruszone aspekty aktywności seksualnej w starszym wieku z uwzględnieniem zmian fizjologicznych następujących w trakcie starzenia  się oraz schorzeń nękających seniorów.

Wykładowca wspomniał też o seniorach, którzy zakończyli już aktywność seksualną, i zalecił, aby tkwiący w nich potencjał libido przetwarzali korzystnie dla siebie i otoczenia społecznego. Zatem aby nie uzależniali się od jedzenia, telewizji albo jakiegoś hazardu, lecz byli aktywni w życiu rodzinnym i społecznym. Każda aktywność służy zdrowiu seniora!

Studenci otrzymali „pomoc dydaktyczną” z wydrukowanymi istotnymi informacjami z wykładu.

W ramach epilogu dr L. Ferfecki przekazał do biblioteki Uniwersytetu książkę autorstwa brytyjskiego geriatry, Ivora Felsteina, pt. „Gerontoseksuologia” (a w dosłownym tłumaczeniu – „Seks a dłuższe życie”) z 1970 roku, której treść jest zupełnie aktualna obecnie u nas. Przekazał też słuchaczom egzemplarze „Listu do Przyjaciół” autorstwa pisarza noblisty G.G. Marqueza, który „List” ów skierował szczególnie do seniorów.

Kończąc, wykładowca podkreślił, że sfera seksualna jest intymną i bardzo osobistą dziedziną ludzkiego życia.      I wyraził nadzieję, że słuchacze zostali „podnieceni” do przemyśleń.

Studenci, którzy nie byli na wykładzie, a są zainteresowani „pomocą dydaktyczną” oraz „Listem do Przyjaciół”, mogą je otrzymać.

L.D.  sala

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Cookies

Nasza strona używa cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookies (zapisanie ich w urządzeniu służącym Ci do przeglądania internetu, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki i polityka strony dotyczacą cookies - kliknij - zobacz:

Rok 2012 – naszym rokiem!

Administracja